• żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
avatar

łożysko przodujące - tyle zakazów

fenylka |
2011-08-12 22:34
|
vote-up

Dobre pytanie

Słabe pytanie

Szczegóły
vote-down

cześć Dziewczyny i Mamuśki!
jestem w upragnionej drugiej ciąży. Niestety coś nad nami wisi i tak jak w 1 ciąży coś mi wyskoczyło w 9 tygodniu i cudem dzieciątko przeżyło, tak teraz okazuje sie że mam łożysko przodujące. Lekarz dał mi mnóstwo zakazów. Mam się oszczędzać, nie dźwigać, nie spacerować długo, nie współżyć... a ja mam 16mies synka. Nie dźwigam go i zwolniłam tempo. Ale tyle sie naczytałam na temat tego łożyska i czym to grozi... martwię sie. W końcu to małe dziecko i czasem go dźwignać trzeba. czy któraś z Was tak miała? czego tak naprawdę mam się bać. Wszystko mnie przeraża. łącznie z cesarką... :(:(:(

TAGI
Brak tagów, bądź pierwsza!

Odpowiedzi

(2011-08-13 10:14:40) cytuj
miałam łożysko przodujące w pierwszej ciąży..musisz się oszczędzać a za jakiś czas wszystko wróci do normy. Nie czytaj w necie takich artykułów nie potrzebnie będziesz się tylko zamartwiać !!!Stres w ciąży tak samo jak łożysko przodujące, jest niewskazany. Głowa do góry!
(2011-08-13 11:36:40) cytuj
przede wszystkim to się nie denerwuj. u mnie było identyko i mam 15 miesięczną córeczkę więc wiem że oszczędzanie się nie jest łatwe. nie noś synka i naprawdę staraj się nie przemęczać. Do 36tc łożysko może się jeszcze przemieścić to nie trać nadziei :)
u mnie się podniosło i będę rodziła naturalnie (raczej) może i u Ciebie się sprawa wyklaruje :)
ważne żebyś nie plamiła i nie krwawiła, mi lekarz za każdym razem powtarzał że jak się pojawi nawet kropla to biegiem do szpitala.
(2011-08-14 10:26:18) cytuj
mi USG w 15tc lekarz zasugerował łożysko przodujące,a pojutrze mam iść na kontrol:/
tak jak ty naczytałam się sterty przerażających artykułów o komplikacjach dla matki , a przede wszystkim dla dziecka:o
teraz jestem już spokojniejsza, mam 2 letnią córcię i też trudno mi się oszczędzać, ale baaaardzo się staram.Poprzednią ciążę straciłam,więc wole dmuchać na zimne..ale z drugiej strony nie ma co się ,aż tak stresować bo to też niedobrze dla maluszka..
ja sobie to tłumaczę w ten sposób, że skoro inne kobiety mają taki problem i jakoś rodzą zdrowe dzieci to i ja dam radę;):)
pozytywne nastawienie jest najważniejsze:)

Podobne pytania