• żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona

Twoje pamiętne lanie... ( na kolanie ).

marta79lada |
2013-01-21 16:50 (edytowano 2013-01-21 16:57)
|
vote-up

Dobre pytanie

Słabe pytanie

Szczegóły
vote-down

Nie jestem ani za bezstresowym wychowaniem , ani za zbytnim pobłażaniem dzieciom , ale też za biciem. Wszystko odpowiednio wyważone to moim zdaniem najlepsza metoda . Sama w dzieciństwie nie wiele razy dostałam klapsa , ale jednego " siarczystego " pamiętam do dziś :

Zabawa z koleżanką w "dom " . Ona matka , ja ojciec . Moja rola miała polegać na robieniu żonie awantury . Koleżanka mnie instruowała co mam robić , bo przykładu w domu z nikogo brać nie mogłam odnośnie awantur . No i kiedy już opanowałam swoją kwestię i ją wygłaszałam wpadł mój ojciec i usłyszawszy co mówię nie wiele myśląc przyfasolił mi w dupę . Przy koleżance !!! To był mega wstyd dla mnie :( Nie chciał słuchać tłumaczenia , że te przekleństwa to była zabawa w dom ...

A Wy ? Utkwiło Wam jakieś lanie wyjątkowo mocno w pamięci ?

TAGI
Brak tagów, bądź pierwsza!

Odpowiedzi

(2013-01-21 21:37:30) cytuj
  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona

marcelka089

ja nie dostawałam klapsów. to było bicie. gumowy klapek, klapka na muchy i inne co się nadawały, a jak nie było to ręką. nie kojarzę, żeby mi ktokolwiek coś wytłumaczył, tylko od razu było w dupę. pamiętam dwa. raz dostałam od mamy, bo się posikałam w majty. trzymała mnie do góry nogami i okładała ręką. drugi raz dostałam dwa razy klapkiem od taty za nic. bawiłam się sama w kuchni, a rodzeństwo rozrabiało w drugim pokoju i obudzili go, jak spał po nocce. wyszedł, podszedł i uderzył. nie zapłakałam tylko stałam w tej kuchni jak wryta i patrzyłam na niego. poszedł, zdzielił resztę, po czym wrócił i uderzył jeszcze raz. pamiętam, że jako dziecko myślałam sobie wtedy, że ich nienawidzę, że jestem adoptowana, a prawdziwi rodzice kiedyś po mnie przyjdą, itp. mam bardzo słabe nerwy, więc pewnie mały jakiegoś klapsa dostanie, jak cierpliwość się skończy, ale będę tego unikać ze wszystkich sił i nigdy tak jak ja miałam.
(2013-01-21 21:39:24) cytuj
  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona

marta79lada

ja nie dostawałam klapsów. to było bicie. gumowy klapek, klapka na muchy i inne co się nadawały, a jak nie było to ręką. nie kojarzę, żeby mi ktokolwiek coś wytłumaczył, tylko od razu było w dupę. pamiętam dwa. raz dostałam od mamy, bo się posikałam w majty. trzymała mnie do góry nogami i okładała ręką. drugi raz dostałam dwa razy klapkiem od taty za nic. bawiłam się sama w kuchni, a rodzeństwo rozrabiało w drugim pokoju i obudzili go, jak spał po nocce. wyszedł, podszedł i uderzył. nie zapłakałam tylko stałam w tej kuchni jak wryta i patrzyłam na niego. poszedł, zdzielił resztę, po czym wrócił i uderzył jeszcze raz. pamiętam, że jako dziecko myślałam sobie wtedy, że ich nienawidzę, że jestem adoptowana, a prawdziwi rodzice kiedyś po mnie przyjdą, itp. mam bardzo słabe nerwy, więc pewnie mały jakiegoś klapsa dostanie, jak cierpliwość się skończy, ale będę tego unikać ze wszystkich sił i nigdy tak jak ja miałam.
:(
(2013-01-21 22:19:54) cytuj
  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
34

majka1987gno

noo u mnie też stosowane było lanie:D:D ale jak pomyśle to się nie dziwie!!!! no i jak pamiętam to moje pierwsze lanie to dostałam jak miałam 7/8 lat!! ale to zwędziłam z domu 200 marek niemieckich- a że nie mogłam nic za nie kupić- uznałam że są bezwartościowe i podarłąm w drobny mak!!!! kuupaaa siana poszła się rypać::D ale było lanie!!!! już nigdy nie ruszyłam pieniędzy bez pytania:D
mnie tez pewnie nerwy puszczą:) jak Tosia będzie taka jak ja:) ale nie da się ukryć że nie ma co karac dzieci jak nie wiedzą o co chodzi tylko robią cos całkowicie rozumnie- jak te moje 200 marek!!

Podobne pytania