O godzinie 17.20 przyszła na świat moja córeczka Izunia. Pierwsze, co powiedziałam to spytałam się o płeć – przez 9 miesięcy nie wiedzieliśmy (z własnej woli), co się kryje w naszym brzuszku :). Gdy położono ją obok mnie na łóżku nie mogłam się na nią napatrzyć – była taka malutka! Miała taką malutką buzię i robiła słodki Dziubek. Izunia miała 57cm długości, 10 pkt Agpar i ważyła 2790g. Jak położna powiedziała mi jak długa jest Izunia nie mogłam uwierzyć :) Jak babcia Ania i ciocia Karolina się dowiedziały, że już wychodzisz na świat przyjechały z Radomia prosto do Szpitala i czekały razem z tatą na korytarzu. Tata chciał być przy Twoich narodzinach, ale niestety nie było wolnej Sali do porodu rodzinnego, a ty się tak śpieszyłaś, że byłaś pierwsza nim zwolniła się sala. Tata mógł Cię zobaczyć dopiero po 20.30. Podszedł do nas cały czas się uśmiechając, patrzył na Ciebie i spytał się czy może Cię pocałować i dał Ci buziaka. Niestety mógł nas tylko odprowadzić na sale, nie mógł zostać z nami. Tego dnia pierwszy raz Cię przewijałam i ubierałam. Udało nam się trochę Cię nakarmić, choć nie byłaś chętna do ssania. Tata z tego, co wiem wszystkim, komu się dało powiedział o twoim przyjściu na świat, chodził i się chwalił zdjęciami twoimi. I oczywiście świętował.