Rano pobrali Ci krew na badania, ale jak się okazało zakrzepła im i musieli Cię znowu kłuć :( jeszcze chyba była jakaś nieumiejętna położna, bo widziałam, że masz dwa świeże ukłucia na główce. Jakby mama mogła wzięłabym na siebie te wszystkie nieprzyjemności, abyś kruszynko nie cierpiała. Na szczęście wyniki wyszły dobrze i w końcu mogliśmy zabrać Cię do domu. Do domu zawiózł nas taty kolega. Babcia Ewa jak tylko zobaczyła, że przyjechaliśmy to wyszła po Ciebie. Tata wziął Ciebie – nie chciał Cię oddać, a ja musiałam wziąć resztę rzeczy ;) W domu tata z kolegą przestawiał łóżeczko do naszego pokoju i robił małe przemeblowanie, bo wcześniej nie miał czasu i potrzebował do tego pomocy. Dziś nasz pierwszy dzień w domu! Nawet nie wiesz jak się cieszę. Tata pokazywał Ci cały dom i leżał obok Ciebie. Nie chciał Cię spuszczać z pola widzenia :) Pierwsza nasza kąpiel nie była straszna :) Ty nie płakałaś i nie było problemu z wykąpaniem Cię i ubraniem.