Rano przyszła ciocia Dominika z Olą i Kacprem oraz ciocia Gosia. Już wiem dlaczego mówili, że jesteś mała, bo Ola jest bardzo duża i jak ją ciągle widzieli to ty wydałaś się kruszynka. Dostaliśmy od nich bluzeczkę z sukieneczką. Z racji, że nie spodziewałam się prezentu od nich nie mieliśmy też nic dla nich, ale przecież Ola jest 3tyg starsza :) Później poszliśmy na zakupy z babcią, zahaczyliśmy też ciucholand – chciałam Ci kupić parę ubranek. Tata został z Tobą przed sklepem, bo wiedziałam że w sklepie trochę nam zejdzie a ty byś się w tym czasie zgrzała. Po wyjściu pytam się taty : „I jak tam?” na co odpowiedział: zebrałem 10zł i 3 numery telefonów”- zażartował :) Później poszliśmy do sklepy z ubrankami dziecięcymi – były dwa obok siebie a różnica cen tych samych produktów kolosalna! W SNC plastikowa zabawka, która gra melodyjkę po naciągnięciu sznureczka 15zł w Pepco 25zł! W końcu w Pepco kupiliśmy taki ciemno różowy kombinezon pluszowy. W domu oglądałam kombinezon i się okazało że nie ma jednego zatrzaska! Już nie chcieliśmy Cię męczyć i wysłaliśmy ciocię Karolinę do sklepu, chociaż baliśmy się czy nam wymienią kombinezonie, bo nie dostaliśmy paragonu. Na szczęście wymienili tylko że na większe ubranko r.74 (my wzięliśmy 68). Wieczorem przyszedł Krzysiek z Gosią i pili piwko z tatą ;/ Na wiadomość że w niedziele wracamy do domu (tata chciał żebym została dłużej i się nacieszyła babcią, ale ja nie wyobrażam sobie powrotu do domu z Tobą busem/autobusem. Gosia zaproponowała że jak będą jechać w środę do Magdy to mogą nas podrzucić. Zgodziłam się.