Dzisiaj byłyśmy u lekarza, bo mamusia nie wie już co ma zrobić z tymi Twoimi zielonymi kupkami, bo już nic nie je a kupki jak były tak są zielone. Chciała jedną wziąć jako dowód zbrodni, ale Izunia od wczoraj kupki nie robiła. Pani doktor powiedziała, żeby jeść wszystko (niby) tylko (aż) bez owoców, warzyw i soków surowych, mleka i jego przetworów ( :( ) –mogę tylko codziennie troszkę twarogu aby mieć skądś wapno, smażonego, kwaśnego, tłustego, ostrego, bez cebuli, pora, czosnku. Czyli i tak prawie nic nie jem ;/ Ważysz już 4720g, Pani doktor pochwaliła, że ładnie przybierasz na wadze. Muszę Cię kłaść jak najwięcej na twardym na brzuszku, bo masz jakąś przepuklinę. Zbadała bioderka i nie była pewna czy prawe bioderko „twardo” trzyma czy to mięśnie więc mamy skierowanie do ortopedy. Zbadała uszka, gardełko, osłuchała (czy się od nas nie zaraziłaś), ale wszystko dobrze, zdrowiutka jesteś. Jak wracałyśmy do domu spotkaliśmy wujka Pawła- jechał do nas i nas zabrał. Dostałaś na M. od niego body, skarpetki i chusteczki nawilżane.
P.S. Dziś są urodziny wujka Tomka