Hej fasolku
Dziś, gdy ogladalam dr. House'a to zauważyłam na spodniach rożowa plame, jak by to byl 9 misiac to bym pomyslala że mi odeszly wody ale to dopiero nie caly 6 tydzień, a potem zaczęłam krwawić. wystraszylismy się bardzo z tatusiem o Ciebie. Spakowalam najpotrzebniejsze rzeczy czyli prawie nic i ciocia Krysia zawiozła nas do szpitala, tak kolo 19. Nie moglismy znaleźć izby bo tam nie jestem stalym pacjentem, aby sie orientowac gdzie co jest
Lekarz mnie zbadal ale byl nieprzyjemny i krzyczał na mnie,że nie mam tam u nich swojego lekarza i miał pretensje ze zadaje mu pytania a oczywiscie pytałam sie o Ciebie fasolinku
Spytalam pielegniarki ktora pobierala mi krew na badania kiedy bede miec usg aby zobaczyc co z Tobą, tylko powiedział mi ze na pewno nie dzisiaj, później zaprowadzili mnie na oddzial ginekologiczny postalam jeszcze chwile z Twoim tata bo źle sie czul i niedlugo wyszedł a ja poszlam do swojej sali gdzie byly dwie panie u ktorych byli goscie ja sie źle czulam wiec sie nawet nie rozpakowalam tylko połozyłam rzeczy obok i poszlam na lóżko niby spac i cicho plakalam. Plakalam cala noc, bo strasznie się o Ciebie martwiłam, bo myslałam ze mi uciekles i ta mysl mnie przerażala. Nie wyobrazam sobie że moglo by Cie tam nie byc w brzuszku pamietam ze strasznie pic mi sie chcialo a nie mialam nic do picia wiec chodzilam do talety pic wode z kranu. Ta nie pewnosc mnie dobijala bo raz myslalam ze ciebie tam moze nie ma juz a za chwilę ze jestes tam bo jestes bardzo silny.