Dziś na obchodzie lekarz mi powiedział, że zrobione będzie dziś usg i badani, w końcu. chociaż nie mogłam sie doczekać usg z drugiej strony sie go bałam. Dowiedziałam sie ze panie które są ze mna na sali sa po 30-tce, jedna leży w szpitalu już 6 tyg. i jest w ciąży 6 i pół miesiąca,ma skurcze i musza przedtrzymywac dzidziusia aby za szybko na swiat nie wyszedl. Codziennie co najmniej 2 razy pielęgniarka przychodzi z takim urządzeniem po przez co slyszymy bicie serca jej dziecka ta pani ma juz jednego synka a to jej 6 ciąża, 4 razy ciąża jej obumarła (serduszko jej dzidziusia przestało bić). Była nam bardzo pomocna bo dużo wiedziała o ciąży wiec nam opowiadała. Druga pani ma na imię Magda i przyszła do szpitala w piątek wieczorami z "brudzeniami" tez czekała na usg ale bardziej była pewna ze z dzidziusiem jej jest wszystko w porządku i nawet w to nie wątpiła, ma jednego synka i była w 12tyg. ciąży o czym wszyscy wiedzieli u niej czyli rodzina i cala wieś. W końcu pielęgniarka zawołała nas na usg. Pierwsza weszła pani Magda gdy wyszła z usg to poszła do naszego pokoju i zamknęła drzwi co było dziwne, bo w ogóle ich nie zamykałyśmy. Do usg wepchnęła sie przede mną jakaś dziewczyna wiec musiałam czekać i mnie te czekanie dobijało.W końcu gdy weszłam to położyłam sie na łóżku i trzęsłam sie jak osika bo bałam sie tego co ma mi do powiedzenia lekarz. Powiedział ze jesteś w brzuszku i łzy mi napłynęły do oczu ze szczęścia i spytałam sie jeszcze czy bije serduszko powiedział ze prawdo podobnie bo mruga na wyświetlaczu, nawet mi pokazywał i powiedział ze masz 3mm, wyglądałeś jak fasolek
Byłam prze szczęśliwa i wróciłam do pokoju. Pani I. sie spytała jak tam wiec podzieliłam sie szczęśliwa wiadomością, ze wszystko dobrze ale zauważyłam ze pani Magda leży tyłem odwrócona co nie oznaczało nic dobrego. Później usłyszałam z jej rozmów telefonicznych ze serduszko jej dzidziusia przestało bić ok. półtora tygodnia temu ;/ Na początku pani Magda była załamana ale później sie uspokoiła i powiedziała ze ważne ze juz ma jedno dziecko ale nadal będzie starała sie o rodzeństwo dla niego, gdyby nie miała juz jednego dziecka zapewne gorzej by to zniesla . Jak sie okazało: brudzenia oznaczały oczyszczanie sie organizmu prawdo podopodobnie dziecko miało wiele wad poprzez co organizm sie bronił. tatuś dzisiaj miał egzamin inżynierski przyszedł sie pochwali ze go zdał. Z czego jesteśmy z niego DUMNI :] powiedziałam mu o usg i zaczął znowu mówić: fasolek,fasolek,fasolek...
Potem uciekł uczcić tytuł inżyniera.