W niedzielę czyli wczoraj trochę plamiłam, ale wiedziałam że jak pojadę do szpitala to nic nie zrobią, położą na łóżku i tyle, może w poniedziałek zrobią usg, więc postanowiłam leżeć grzecznie i iść w poniedziałek do lekarza na usg żeby sprawdził co się dzieje. Ale ten konował powiedział że mi nie zrobi usg i żebym poszła do szpitala, tam może mi zrobią a jak mi nie zrobią to żebym jutro do niego przyszła tak jak jestem umówiona. Bo w ogóle to chciałam jeszcze żeby dał mi jakieś namiary na prywatne usg bo się bardzo o Ciebie boję i chcę się upewnić czy wszystko dobrze, bo znam szpital już trochę i wiem że usg mi nie zrobią tym bardziej że już nie plamię. On powiedział ze zamiast ganiać po prywatnych usg i Cię narażać żebym poszła do szpitala spytać się czy mi zrobią usg, a ja wiem że mi nie zrobią i jak tak będę latać to dopiero nie zaszkodzę, tak? Więc wróciłam do domu. Jutro do niego pojadę na wizytę z usg. A tak w ogóle to babcia Ania przyjechała do nas, żeby nam pomóc i gotuje nam pyszności 