mój lekarz coraz bardziej mnie wkurza: dzwonie do rejestracji że chce się umówić na wizytę z usg żeby zobaczyć co z krwiakiem to ta baba mi mówi że przez telefon to lekarz nie ma czasu się umawiać, proszę jak najszybciej przyjechać do niego. Pojechałam, wchodzę do niego a on że się ze mną nie umówi bo go ileś tam nie będzie i nie wie co będzie mam zadzwonić 28marca i się umówić, normalnie się zagotowałam. później w dodatku przypomniałam sobie że mam lekarstwa do przyszłego wtorku a dalej już nie, miałam przyjść i miał mi wypisać a teraz go nie będzie mój gin coraz bardziej mnie wkurza: dzwonie do rejestracji że chce się umówić na wizytę z usg żeby zobaczyć co z krwiakiem to ta baba mi mówi że przez telefon to lekarz nie ma czasu się umawiać, proszę jak najszybciej przyjechać do niego. Pojechałam, wchodzę do niego a on że się ze mną nie umówi bo go ileś tam nie będzie i nie wie co będzie mam zadzwonić 28marca i się umówić, normalnie się zagotowałam. później w dodatku przypomniałam sobie że mam lekarstwa do przyszłego wtorku a dalej już nie miałam przyjść i miał mi wypisać a teraz go nie będzie 
zadzwonię jutro i się spytam czy może wypisać receptę a Misioł by odebrał, ale obawiam się że każą znów mi jechać ![]()
szukałam tego lekarza co wcześniej zrobił mi w przychodni obok płatne usg za 50zł bo chciałam żeby zobaczyć co z tym krwiakiem bo przecież mój się umówi ze mną pewnie w kwietniu, a na droższe usg teraz sobie nie mogę pozwolić, a tam jeden lekarz mi mówi że może mi zrobić u siebie prywatnie za 100 zł, poszłam do drugiego tamten tez że u siebie w gabinecie za od 70zł w górę ale ok 100zł. No to ja się mu mówię że mi lekarz jeden robił tu w przychodni za 50zł, on się pyta dlaczego chcę zrobić usg no to mu powiedziałam o tym krwiaku i że nie mam więcej kasy, a on powiedział że mu mnie żal że mam tego krwiaka w ciąży i że mam tak ze swoim lekarzem i że mi zrobi usg prywatnie u siebie za 50zł ale żebym pacjentom jego nie mówiła. tylko że te usg miało być o 17 a ja byłam u niego o 10! i co tu tyle czasu w mieście robić, ale jakoś przeżyłam. Z Misiołem o 17 sie wstawiliśmy zrobił mi usg, ale jakie! pokazywał mi wszystko i tatusiowi, dzidziuś się strasznie wiercił aż mi się buzia uśmiechała od ucha do ucha, tż nagrał na tel, później wrzucę na you tube to dam linka, zmierzył co się dało, nawet przezierność karkową! wytłumaczył wszystko dokładnie, cała wizyta trwała pół godziny, usg samo chyba ze 20min! Jestem mu bardzo wdzięczna że mi pomógł, mój lekarz na to badanie przezierności wysyłał mnie za 300zł. Po krwiaku został tylko ślad muszę dalej się oszczędzać żeby nawet śladu nie było. Ale dowiedziałam się jednej rzeczy którą sama podejrzewałam i lekarz to potwierdził że prawdopodobnie była ciążą bliźniacza, bo w macicy jest przegroda taka jak w ciążach mnogich, i po tym jak opowiedziałam lekarzowi o pierwszym krwawieniu i wizycie w szpitalu, że przed krwawieniem był taki różowy płyn i on potwierdził że to bardzo prawdopodobne że była ciąża mnoga
a wtedy jednego dzidziusia straciłam ![]()
poza tym smutnym faktem dzidziuś się wierci jak szalony tatuś się dziwi że nie czuję. na usg ciągle uciekał
ma 46,5mm i wszystko jest w porządku ![]()
zadzwonię jutro i się spytam czy może wypisać receptę a tż by odebrał, ale obawiam się że każą znów mi jechać ![]()
szukałam tego lekarza co wcześniej zrobił mi w przychodni obok płatne usg za 50 zł bo chciałam żeby zobaczyć co z tym krwiakiem bo przecież mój się umówi ze mną pewnie w kwietniu, a na droższe usg teraz sobie nie mogę pozwolić, a tam jeden lekarz mi mówi że może mi zrobić u siebie prywatnie za 100 zł, poszłam do drugiego tamten tez że u siebie w gabinecie za od 70zł w górę ale ok 100zł. No to ja się mu mówię że mi lekarz jeden robił tu w przychodni za 50zł, on się pyta dlaczego chcę zrobić usg no to mu powiedziałam o tym krwiaku i że nie mam więcej kasy, a on powiedział że mu mnie żal że mam tego krwiaka w ciąży i że mam tak ze swoim lekarzem i że mi zrobi usg prywatnie u siebie za 50zł ale żebym pacjentom jego nie mówiła. tylko że te usg miało być o 17 a ja byłam u niego o 10! i co tu tyle czasu w mieście robić, ale jakoś przeżyłam. Z tz o 17 sie wstawiliśmy zrobił mi usg, ale jakie! pokazywał mi wszystko i tż-towi, dzidziuś się strasznie wiercił aż mi się buzia uśmiechała od ucha do ucha, tż nagrał na tel, później wrzucę na you tube to dam linka, zmierzył co się dało, nawet przezierność karkową! wytłumaczył wszystko dokładnie, cała wizyta trwała pół godziny, usg samo chyba ze 20min! Jestem mu bardzo wdzięczna że mi pomógł, mój lekarz na to badanie przezierności wysyłał mnie za 300zł. Po krwiaku został tylko ślad muszę dalej się oszczędzać żeby nawet śladu nie było. Ale dowiedziałam się jednej rzeczy którą sama podejrzewałam i lekarz to potwierdził że prawdopodobnie była ciążą bliźniacza, bo w macicy jest przegroda taka jak w ciążach mnogich, i po tym jak opowiedziałam lekarzowi o pierwszym krwawieniu i wizycie w szpitalu, że przed krwawieniem był taki różowy płyn i on potwierdził że to bardzo prawdopodobne że była ciąża mnoga
a wtedy jednego dzidziusia straciłam ![]()
poza tym smutnym faktem dzidziuś się wierci jak szalony tż się dziwi że nie czuję, na usg ciągle uciekał
ma 46,5mm i wszystko jest w porządku ![]()