dziś jest sobota i to jest jeden problem. drugi to taki że o 8.30 zaczął mnie strasznie brzuch boleć jak na okres (najgorszy okres), dostałam nospe ale nie pomogła, potem mnie lekarka zbadała ginekologicznie i powiedziała że nic się nie dzieje. Zapisała 3razy dziennie nospe a jak nie pomoże to domięśniowo dostanę. Wróciłam do łóżka ale tak mnie brzuch bolał z lewej strony przy biodrze i plecy na dole że myślałam ze po ścianach zaczne chodzić, poszłam do pielęgniarek dały mi jakiś lek na p mocny ale po nim zwymiotowałam, wzięłam paracetamol ale też nie pomógł. Przyszedł mąż ale nie pozwoliłam sie nawet dotknąć, nigdy mnie tak brzuch nie bolał a bałam się o dzidziusia, byłam zła że usg nie zrobiła. Trochę spałam, wtedy nie czułam bólu. Ból przeszedł o ok 13.30 i bałam się ruszyć że jak się ruszę to zacznie znów boleć. Najbardziej to sie boję o maleństwo