Adusia nie jesteś sama. Mam dokładnie to samo od początku ciązy .Niestety nie ma dla nas chyba lepszych perspektyw bo jak się dzidzi urodzi to tez nie pospimy :P Ja też zasypiam na ok 3 godziny, budze się w śrdoku nocy i leżę jak debil , patrze w sufit, przekręcam się z boku na bok. Potem znowu zasypiam na chwilę, o 7 jestem juz na nogach i nie ma mowy o spaniu w dzień . Płakac mi się chce. Bywam tak zmęczona, że kręci mi się w głowie. Niestety zadnych tabletek sie nie nałykamy, więc pozostaje nam przeczekać, może kiedys minie :) 3maj się jakoś :*
