Ale nas Wojtusiu nastraszyłeś wczoraj ;)
Leżeliśmy sobie już z Twoim Tatusiem w łóżku a tu nagle jakieś takie dziwne uczucie mnie dopadło, coś jakby mnie ścisnęło w środku. Od razu pomyślałam, że to mogą być skurcze, chociaż zupełnie inaczej sobie je wyobrażałam. Zaczęłam liczyć czas pomiędzy nimi i wychodziło ok. 5-7 minut. Troszkę się zlękliśmy ;) Nie żebyśmy nie chcieli, żebyś był już z nami, ale tak jakoś jakbyś posiedział jeszcze troszkę w brzuszku, to byłoby lepiej ;) Na szczęście wszystko się później uspokoiło :) Dostałeś tylko szlaban od Taty na wychodzenie aż do 18 lutego, czyli do terminu :D