Ostatnio Twój Tata podesłał mi link do artykułu o tym, że teraz dzieci chowane są pod kloszem. To był taki wstęp do rozmowy o tym, że nie chce, żebym ja była nadopiekuńcza. No i się zaczęło :) On myśli, że nie pozwolę Ci jeść malin z krzaczka :) Jak tylko się przewrócisz, to od razu zawiozę Cię do szpitala ;) Wiele by jeszcze wymieniać, ale w końcu przetłumaczyłam mu, że tak nie będzie, a przynajmniej będę się starała, żeby tak nie było ;)
Z drugiej strony ja się troszkę boję, że będzie zbyt surowy i nie będzie okazywał uczuć...
Teraz modlę się o to, żebyśmy byli na tyle mądrzy, żebyśmy oboje byli kochającymi, wyrozumiały a jednocześnie surowymi rodzicami. Musimy znaleźć środek pomiędzy tymi postawami, a nie że jedno z nas będzie surowe, a drugie pobłażliwe we wszystkim.
Skarbie tak bardzo bym chciała, żebyś wyrósł na mądrego, dobrego dorosłego człowieka i żebyśmy byli dla Ciebie wzorem.