Dzisiaj mi się śniłeś Skarbeńku 2 razy :)
Pierwszy raz jak byłam na jakiejś dziwnej porodówce. Tego snu to troszkę nie pamiętam, ale przypominam sobie tyle, że nie bałam się Ciebie urodzić :)
Drugi sen był ciekawszy :D Pojechałam na wieś do ciotki Gośki i ona miała odebrać poród ;) Trochę to było dziwne, no ale jak mus, to mus ;) Sam poród był dość ciekawy, bo zrobiłam może ze 2 większe oddechy i wyszedłeś mi chyba z mojej bluzki, przy szyi ;) Byłeś kompletnie ubrany i miałeś bardzo gęste, całkowicie suche, blond włoski :) Potem to się tylko Tobą zachwycałam :)
Jeśli tłumaczyć sny na odwrót, to się troszkę namęczę na porodówce... Staram się jednak wierzyć, że nie będzie tak źle. Za to urodzę Cię łysego i nagiego :D Czyli będziesz całkowicie normalnym dzieckiem :D
Ciekawe co pomyślisz o mnie, jak kiedyś to przeczytasz ;)