Słoneczko ale mnie dzisiaj naszła ochota na kremówkę :) Normalnie czasami się zastanawiam czy przypadkiem nie jesteś jednak dziewczynką ;)
Pogoda kiepska i nie bardzo chciało mi się iść do sklepu, bo daleko, więc poprosiłam Wujka Jacka, żeby podejchał do cukierni samochodem. Kupił nam 2 napoleonki :) Chyba pomyślał, że jedna dla mnie a druga dla Ciebie, bo sam nie chciał. Na początku chciałam tą drugą zostawić na jutro, ale w końcu mnie namówiłeś (czyt. nie mogłam się oprzeć ;) ) i zjadłam obie :) Fajnego masz tego Wujka :) Mam nadzieję, że będziesz z niego zadowolony, bo powiem Ci w sekrecie, że chcemy, żeby został Twoim ojcem chrzestnym ;)