Wczoraj byliśmy pierwszy raz w Szkole Rodzenia :) Muszę przyznać, że było naprawdę fajnie i sporo się dowiedzieliśmy. Był wykład o porodzie i o sygnałach przepowiadających poród. Mam nadzieję, że nie stracę głowy, kiedy ta chwila w końcu nadejdzie i będę wiedziała, co robić i mówić, bo podobno są przypadki, że kobiety nie potrafią powiedzieć nawet jak ma na imię ich mąż ;)
Za to dzisiaj mieliśmy ćwiczenia dla ciężarnych. Jak szliśmy na zajęcia, to Twój Tatuś powiedział mi, że ma być masaż, na co ja się bardzo ucieszyłam, a on z rozbrajającym uśmiechem do mnie: "A to nie ja będę masowany?" :) Zgrywus jeden :)
Na zajęciach okazało się, że jestem bardzo mało rozciągnięta, ale Tatuś obiecał mi, że razem nad tym popracujemy :)
Od tych wszystkich sposobów uśmierzania bólu, technik masażu, oddychania troszkę mi się zrobił zamęt w głowie. Dobrze, że będę rodziła razem z Twoim Tatusiem, to w razie czego jak ja zapomnę co mam robić, to mam nadzieję, że on będzie pamiętał.