Już drugi tydzień nie byłam w Kościele :/ Niestety, ale praktycznie od razu jest mi w nim niedobrze. Ostatnio musiałam wyjść... Teraz będę Msze Święte oglądała w telewizji.
Po południu pojechaliśmy nad zalew na Cedzynie a potem do McDonalda. Było tam pełno dzieci. Najlepsze, że Tatusiowi nie odpowiadało, że cały czas hałasowały. Chyba do końca nie zdaje sobie sprawy, że niedługo będzie miał swoje dziecko ;) No ale Ty na pewno na początku będziesz grzeczny i stopniowo będziesz nas przyzwyczajał do tego, że dzieci są głośne i absorbujące ;) Nasza naiwność nie zna granic :D