Dzisiaj była kolejna wizyta u ginekologa. Usg robione było tylko przez brzuch, więc Tatuś był cały czas z nami :) Jesteś już bardzo dużym Dzieciaczkiem :) Masz wielkość dłoni i ważysz aż 200 gram ;) Normalnie szaleństwo ;) Niestety tym razem do nas nie machałeś, bo chyba spałeś ;) Ale za to słyszeliśmy bicie Twojego serduszka :) Z tej wizyty nie dostaliśmy żadnych zdjęć. Już się miałam o nie upomnąć, ale coś innego akurat mi się przypomniało no i było już za późno... Zapytałam lekarza, czy to możliwe, że już czuję Twoje ruchy. Odpowiedział, że nie. Tutaj troszkę się zaskoczyłam, ale brnęłam dalej i opowiedziałam, że jak przyłożę dłoń, to czuję takie lekkie puknięcie od środka. No i okazało się, że to faktycznie Ty :) Tylko, że lekarze uznają ruchy za ruchy, jeśli czuje się je przy wykonywaniu normalnych czynności, a nie tak jak ja czułam. Na takie ruchy muszę poczekać jeszcze ze 2 tygodnie.
Potem Tatuś poszedł do pracy a ja do wujka Jacka do pracy. Już myślałam, że nie dojdę... To miał być lekki spacerek, a ciągnęło się i ciągnęło strasznie. Naczłapałam się jakbym była w 9 miesiącu ciąży ;) Po drodze spotkałam ciocię Agnieszkę z wujkiem Tomkiem :) Ciocia powiedziała, że ma koleżankę, która jest na tym samym etapie ciąży co ja, ale u nas to już spory brzuszek jest :)
Zapomniałabym powiedzieć, że lekarz nieśmiało zasugerował, że jesteś chłopcem :) Bardzo się cieszymy z tej wiadomości. Zresztą nieważne kim jesteś, ważne, żebyś był zdrowy :)