Oj zam to, najgroszy okres ciąży brrr. A to odkładanie wszystkiego na ostatnią chwilę, oddalanie dopóty, dopóki to możliwe też leży w mojej naturze. Czasem okazuje się, że więcej w nas strachu i niechęci do zrobienia czegoś niż to wszysto warte. Raz, daw, trzy i będzie po sprawie, najgorzej tylko zacząć. Trzymam za Was kciuki.
A Marceli Słodziaśny
