Trochę rozrywki... jak było by u was? karolinainikola |
2018-03-12 06:32
|
vote-up

Dobre pytanie

Słabe pytanie

Szczegóły
vote-down

Mój mąż jest raczej z tych co jego samochód to druga żona (choć już i tak mniej się nim przejmuje co kiedyś!), już widzę jak mi mówi "super zaparkowałaś";)) ohh już mam w głowie te jego darcie się na mnie:D chyba bym wolała wystrzelić się wtedy w kosmos;D a jaka była by reakcja waszych mężów/partnerów?

TAGI
Brak tagów, bądź pierwsza!

2

Odpowiedzi

(2018-03-12 11:32:01) cytuj
  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
boszka89
Ja mam to szczęście że mój przyjechałby ratować sytuację i stanąłby w mojej obronie w takich samochodowych okolicznościach. Na szczęście nie było takiej sytuacji, ale była podobna. Jego mama cofała, wjechała w tył naszego nowego auta.. a ja stojąc obok w ostatniej chwili odskoczyłam! Miałabym zmiażdżone nogi!! I mimo że obu aut było nam szkoda, to nie zważał na to co się stało, tylko cieszył się że obie żyjemy :) Bo mogłoby być o wiele gorzej.. Wiadomo że to niepotrzebn stres i moim zdaniem jak się wsiada za kierownicę trzeba mieć głowę na karku, ale auto to tylko kupa złomu a życie jest bezcenne.
(2018-03-12 16:20:53) cytuj
  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
pawiooka3 38
Raz nie zmieściłam się w bramie i przytarłam mu bok. Szczerze ? Wziął i zaprawił,trochę podklepał i gdyby nie trzeba było czekać dwóch dni na lakier,to nawet śladu by nie było. Bałam się,że się wścieknie,bo dba o samochód,a skonczyło sie tak,że sam mnie pocieszał, żebym się nie przejmowała,bo on krótko po zdaniu prawka co wyjechal to auto rozwalil

Podobne pytania