Skarbie pomału przygotowujemy pokoik dla Ciebie :)
Coś słabo się za to zabierałam, ale w Święta Twoja Babcia pokazała mi moją książeczkę zdrowia i wyczytałam w niej, że urodziłam się w 34 tc, czyli w tym, w którym obecnie jestem... Troszkę się wystraszyłam i już w II dzień Świąt powyjmowałam wszystkie Twoje ubranka, poprzewracałam na lewą stronę i przygotowałam do prania. Miałam je prać wczoraj, ale nazbierało się prania przez Święta, więc dopiero dzisiaj zaczęłam to robić. Uprałam dzisiaj 3 wsady a to jeszcze nie wszystko. Jutro chyba kolejna tura prania ;)
Wczoraj przygotowałam szafy dla Ciebie :) Przeniosłam nasze ubrania i tym sposobem zrobiło się miejsce na Twoje rzeczy, których już troszkę jest :) Tatuś nawet skręcił Twoje łóżeczko :) Chciał sprawdzić czy będzie pasowało do sypialni i przyniósł je już na górę. Jak spojrzałam na pokój z tym łóżeczkiem, to poczułam, że dopiero teraz jest idealny, że to łóżeczko go dopełniło :) Ale z drugiej strony troszkę się przeraziłam, że już tak mało czasu zostało do porodu... Dopiero po paru godzinach zaczęłam się przyzwyczajać do nowego mebla i teraz jak wchodzę do sypialni i spojrzę na to łóżeczko, to się rozczulam ;) Już sobie wyobrażam Ciebie w nim :) Już niedługo będziesz sobie w nim smacznie spał :) A przynajmniej oboje z Tatusiem mamy nadzieję, że będziesz smacznie spał a nie płakał ;)