Jak wczoraj uslyszalam u ginekologa ze ciaza jest juz uznana jako donoszona..wielka radosc..tak sie balam a jednak sie udalo:):)
weekend byl ciezki dostalam bole jak na miesiaczke nospa pomagala ale tylko na chwilke..meczylam sie w nocy nie moglam spac...na szczescie nic takiego sie nie dzilo tzn szyjka caly czas na tym samym etapie jeszcze daje rade:P zapis ktg nie pokazal skurczy wiec jest ok..:)niech OLIWIEREK siedzi jeszcze w brzuszku i nabiera sil:)
jak narazie 7kg na plus,zgaga mega chociaz teraz 2 dni nawet moglam jesc w miare normalnie..maly strasznie naciska na kanal:P wszystko przygotowane..lozeczko do rozlozenia ale to juz zrobi maz jak bede lezec po porodzie w szpitalu..
dodaje mala sesje z naszego ogrodu:P
pozdrawiam goraco mamusie z brzuszkami i te bez:P
a tu ja z moim malym pakerem:D
Komentarze
Wyświetlono: 1 - 10 z 11.
Jejku jaka jesteś szczuplutka!;) gdzie ten synuś się tam zmiesił;) też się bałam, żeby tylko ciąża było donoszona a zaraz się okaże, że Olcia zdecyduje posiedzieć jeszcze dłużej;) Jeszcze tylko troszeczkę a będziemy narzekały na bezsenne noce;) oby tylko przeżyć poród;)
Śłicznie , jestes bardzo zgrabna :)