Uprzedzam że temat bardzo delikatny.
Dziewczyny,pytanie bardzo osobiste,wybaczcie że Was o to zapytam,ale chciałabym znać również Wasze zdanie.Jak myślicie,strata dziecka boli bardziej gdy umiera Ono w łonie matki,bądz też kilka dni lub tygodni po porodzie?.Czy kiedy dziecko jest chore na nieuleczalna chorobę i umiera po kilku letniej walce?.Wraz z moją przyjaciółką mamy wspólną znajomą,Jej dziecko jest w ciężkim stanie,lekarze mówili że dziecko się nie urodzi,a teraz rokowania są takie że maluszek prawdopodobnie umrze,wyszła z tego dosyć ostra wymiana zdań,bo ja jako matka uważam,że nie dane nam sądzić czy ktoś cierpi bardziej,czy też mniej,strata dziecka zawsze boli tak samo , ze względu na to czy jest w naszym łonie,czy poza nim.Nigdy tego nie przeżyłam,więc mogę spekulować .Koleżanka wykłóca się ze mną że nie mam racji,że matka która walczy o życie dziecka,cierpi bardziej niż ta która np:urodziła martwe dziecko.Strasznie mnie irytują takie porównania,osoby która nawet nie ma dziecka,i nie miała instynktu macierzyńskiego,myślę że takie sprawy,mogą zrozumieć tylko matki.A Wy jak się zapatrujecie?.
2013-10-28 18:22 (edytowano 2013-10-28 18:25)
|
TAGI
Brak tagów, bądź pierwsza!
Mysle że bardziej bym przezyła jakby moje dziecko bylo juz na swiecie ileś tam czasu i bym je stracila z powodu choroby , poronienie , zalezy jeszcze w jakim czasie , myśle ze do 12 tygodnia bylo by mi łatwiej "przełknąć" niż pozniej , albo gdy umiera wczesniak . Zdecydowanie mysle że gorzej jest jesli już widzisz dziecko na własne oczy , tulisz , calujesz , dbasz i wtedy je tracisz .
Też mam takie zdanie.
Mysle że bardziej bym przezyła jakby moje dziecko bylo juz na swiecie ileś tam czasu i bym je stracila z powodu choroby , poronienie , zalezy jeszcze w jakim czasie , myśle ze do 12 tygodnia bylo by mi łatwiej "przełknąć" niż pozniej , albo gdy umiera wczesniak . Zdecydowanie mysle że gorzej jest jesli już widzisz dziecko na własne oczy , tulisz , calujesz , dbasz i wtedy je tracisz .
Też mam takie zdanie.Mysle że bardziej bym przezyła jakby moje dziecko bylo juz na swiecie ileś tam czasu i bym je stracila z powodu choroby , poronienie , zalezy jeszcze w jakim czasie , myśle ze do 12 tygodnia bylo by mi łatwiej "przełknąć" niż pozniej , albo gdy umiera wczesniak . Zdecydowanie mysle że gorzej jest jesli już widzisz dziecko na własne oczy , tulisz , calujesz , dbasz i wtedy je tracisz .
DOKLADNIESama poronilam 2 razy,w 8 i 12 tc..ta druga strata byla dla mnie duzo ciezsza i bardzo ja przezylam ale..... Gdyby mojemu Igulowi cos sie stalo teraz,majac go,znajac,tak bardzo kochajac.nie bylabym w stanie tego przezyc!!