Moje dziecko urodziło się 17.12 a 25.12 wychodziliśmy ze szpitala. Pojechaliśmy prosto na świąteczne śniadanko do moich rodziców, bo się nie spodziewali malutkiego gościa. Fakt, że pojechaliśmy na drugi koniec miasta, a nie 40 km. ale mały sobie spał smacznie. Nic mu się nie stało.
