
Nie wiem czego od was oczekuje...Chyba poprostu jestem ciekawa jak postapilybyscie na moim''naszym''miejscu.A wiec chcemy miec 2 dzieci,ja nie pracuje,z meza wyplaty skromnie wyzyjemy.Ja mam 31 on 35 lat,NIE mamy kredytu,dlugow itd,chcialabym jak najdluzej byc z Igorkiem nie pracujac,ale chcac dziecko i placone maciezynckie wypadaloby isc do pracy aby na to zapracowac,tyle ze najwczesniej bym poszla do pracy na wiosne,wiec zanim znajde prace,popracuje,zanim zajde w ciaze minie znow najmniej jakis rok.Mamy tez wyjscie inne...starac sie juz teraz,nie pracowac jakies 2,3 lata, byc z dziecmi,zyc skromnie nadal,mamy tez dosc duze oszczednosci chodz plan byl ze je bedziemy miec a nie ze je przejemy(w wypadku gdyby meza wyplata nie wystarczala)Chcialabym poznac wasza wizje..co wy byscie poczely?
Odpowiedzi





