Mój poród był cholernie bolesny, ale do wytrzymania. O 8 dostałam OXY, a o 19:35 urodziłam syna poprzez cc. W między czasie byłam pod prysznicem, odeszły mi wody, miałam masowanie szyjki i zero rozwarcia. Zaczynałam od zera i na tym się skończyło, wykluczając oczywiście mega skurcze.
(2012-12-10 14:56:06)
cytuj