
synek od urodzenia zawsze sam zasypiał i zawsze spal w swoim łóżeczku.jakikolwiek wyjazd do kogoś na gościnę był męczarnią,bo jak nie miał swojego łózeczka to nie chciał spac.teraz ma prawie dwa latka i ja już nie wiem co robic.łóżeczko stoi i tylko się kurzy.dosłownie z dnia na dzień jak wlazł do naszego łóżka to wyje i chce spac z nami.a najgorsze jest spanie w dzień.zawsze jak zasnął mi o 12-13 spał 2-3 godz.ja mogłam jechac do miasta na zakupy(mieszkamy z dziadkami męża)wracałam to jeszcze spał albo się juz bawił,mogłam sobie wszystko robic,a teraz.muszę położyc się z nim,fakt szybko zasypia,ale po 20-30 min się budzi ,płacze okropnie i mnie woła.i każe mi spac z nim...jak przyśnie ja znowu wychodzę,a on za 5 min znowu wyje i mnie woła.jak z nim leżę to będzie spał,a jak mnie nie będzie z nim w łóżku to płacze,wychodzi,a potem marudzi cały dzień,bo się nie dośpi...
Odpowiedzi



