Z Mężem nie dajemy sobie prezentów pod choinkę. Na Mikołajki zawsze robimy sobie jakąś podróż, więc automatycznie to jest nasz prezent - choć przyznam się, że w tym roku wyszło tyle książek (kontynuacji) które Mąż uwielbia, że dwie z trzech sztuk już kupiłam, i chyba na mikołajki akurat dostanie trzecią. ;)
