Ja mam troje już odchowanych dzieci i żadnego nie wkładałam do chodzika.Jestem przeciwniczką chodzików.Moi chłopcy raczkowali po całym mieszkaniu,a ja nie narzekałam.Wkładanie półrocznego dziecka,które jeszcze nie potrafi sztywno siedzieć do chodzika to wg mnie czysta głupota,a każdy lekarz czy pediatra czy ortopeda to potwierdzi.A mama ,która chce mieć 5 min dla siebie niech da tatusiowi dzieciaczka do zabawy i gotowe.:)Ja osobiście czas dla siebie miałam i mam do tej pory z samego rana jak jeszcze śpią i wieczorem jak już wszystkie moje pociechy są w łóżkach. Pytanie wydaje mi się jak najbardziej trafione :)
Jeszcze ten tata to musi być w domu:)
