To nie pytanie ale wielka przestroga.... Od września moja Iga (14miesięcy) zaczęła chodzić do żłobka (wykonaliśmy 2 z 3 szczepionek na pneumokoki) i od tej pory zaczął się katar, kaszel itp. Lekarka przez 2 miesiące mówiła mi, że to przez zęby. Ale tydzień temu w poniedziałek Iga bez powodu zaczęła krzyczeć tak bardzo, że nie dało się jej uspokoić. Zadzwoniłam po lekarza i stwierdził ostre zapalenie oskrzeli i początek zapalenia ucha... dał leki i myślałam, że szybko Iga wróci do formy. Niestety dwa dni później moja mama zauważyła, że Idze dziwnie odstaje lewe ucho a za uchem pojawiło się coś przypominające siniaka. Pojechałyśmy prywatnie do laryngologa. Weszłam z lekkim niepokojem a wyszłam z gabinetu z płaczem i skierowaniem na ostry dyżur do szpitala ;(. W szpitalu stwierdzono ostre zapalenie ucha (a dokładniej wyrostka usznego) i od razu wzięli Igę na operację. Badania wykazały, że ucho zaatakowały pneumokoki ;( i trwało to już bardzo długo... więc katar i kaszel nie był wywołany ZĘBAMI tylko bakteriami. Lekarze byli bardzo zdziwieni, że Iga funkcjonowała z takim bólem a dodatkowo zalecili mi bym złożyła skargę na pediatrę który tak długo leczył Igę i nie stwierdził chorych uszu (byłyśmy u lekarza średnio raz w tygodniu). Wczoraj nas wypisano, po tygodniu. Pozostało nam leczenie antybiotykami w domu przez kolejny tydzień. Na szczęście Iga nie poniesie żadnych konsekwencji związanych z pneumokokami... bakterie nie uszkodziły czaszki. Teraz ma ,,tylko,, dreny w uszach. Szybko wraca do zdrowia i na szczęście jest bardzo pogodna pomimo tego co przeszła :(. Welfron zakładali jej łącznie 8godzin ;(. Spojrzenie dziecka w takiej sytuacji to najgorsze chyba dla każdego z rodziców. Dlatego nie dajcie sobie wmówić, że katar u dziecka ząbkującego to norma !!!
2013-11-06 15:18
|
TAGI
Brak tagów, bądź pierwsza!