ja daję małemu danonki odkąd skończył 6 miesięcy i w głębokim powarzaniu mam to co o tym sądzą inne matki bo mam swój rozum i swoją intuicję. te specjalne jogurciki dla niemowląt to tylko czyste ździerstwo.
Co do specjalnych jogurtów to masz rację, zdzierają pieniądze na zmiksowanych owocach, które łatwiej przyrządzić samemu w domu. Ale nie wydaję mi się by dawanie 6 miesięcznemu dziecku jogurtów dla dzieci powyżej 3 roku życia było dobrym rozwiązaniem. Dobrze, że nie przejmujesz się innymi matkami, ale powinnaś przejmować się tym co Twoje dziecko spożywa. Ja doskonale rozumiem, że nie da się uniknąć w 100% "chemię", ale na litość boską po co faszerować dziecko takimi wynalazkami, skoro samemu za nie wielkie koszta, można przyrządzić coś o niebo lepszego i na pewno zdrowszego do jedzenia?! Przepraszam, ale dla mnie to czyste wygodnictwo rodziców i podatność na reklamy (tylko szkoda, że w reklamach nie ma takich niemowlaczków jedzących danonki.... dziwne co?) :)ja Marcinowi nie daję, bo ma uczulenie na mleko. kiedyś mu podawałam, jak skończył 14 m-cy i odstawił pepti, jogurt naturalny z owocami ze słoiczka, ale i tak go wysypało.
zwykłych jogurtów czy danonków i tak bym mu nie podawała ze względu na zawartość cukru, która tam występuje. dla mnie wszelkie jogurty są za słodkie, więc mieszam pół na pół z naturalnym, i jak mały sępi to daję mu kilka łyżeczek.
prawdą jest, że przyzwyczajamy się do smaków. jak ktoś słodzi herbatę, to gorzkiej ze smakiem nie wypije. podobnie dziecko - przyzwyczajone do smaku słodkiego może nie tolerować mniej słodkich produktów.
nie jestem ekstremistką, moje dziecię dostaje słodycze, ale w ograniczonych ilościach. no i nie od 6 m-ca życia.
wiele dzieci jest uczulonych na chemię. np. moje dziecko niektóre pomidory je i nic mu po nich nie jest, a po niektórych ma wysypkę (pewnie kwestia oprysku). jak zaczynasz podawać taki jogurt z chemią i go wysypie, to nie będziesz wiedziała, czy wysypało go po krowim białku, czy po chemii która w tym jest, czy po tej np. niby-truskawce. np. synek koleżanki (4 lata) po żelkach ma krosty i po danonkach, po zwykłym jogurcie nic mu nie jest.
póki jest dziecko małe i jesteś na etapie wprowadzania nowych pokarmów radzę naprawdę zwracać na to uwagę, i podawać jednoskładnikowe rzeczy, bo jak będzie starsze i będzie jadło prawie wszystko cieżko będzie dojść do tego, co uczula.
odnośnie tego, zę jest to produkt dla dzieci powyzej 3 r.ż. znalazłam taki tekst.
"Zeby moznabylo rekomendowac dany pordukt spozywczy jako dla dzieci
ponizej 3rz to musi byc on traktowany jako tzw. produkt spozywczy
specjalnego przenzaczenia zywieniowego i podlega innym przepisom
prawa. Wiec,zby sie nie bujac z PIH-em to firma porukujaca Danonki
zalozyla,ze grupa docelowa sa dzieci powyzej 3rz i ma klopot z
glowy,a kase w kieszeni (stosowen certyfikaty kosztuja,a i
spelnienie wymagan np. odnosnie dodawania sztucznych barwnikow czy
aromatow identycznych z naturalnymi tez kosztuje). No, wlasnie o
konserwantach pisza na stronie producenta (chwala sie,ze ich nie
dodaja),ale co z aromatami i barwnikami? Jakos nie wierze,ze daja
naturalna wanilie do tych serkow... "