skąd ja to znam... :D Ja mam z Mężem tak samo... on wszystko zrobi...on wszystko kupi sam... on wszystko. Nie to, że pracuje, to jeszcze stara się jak może w domu. Skacze koło mnie i dziwnie się z tym czuję, kiedy to rano wstając do pracy zrobi mi herbatę, śniadanie poda do łóżka... a tu niestety jest tak, że ta końcówka dłuży się najbardziej:)
