2012-11-14 14:01
|
Mam problem dotyczący zbliżających się świąt. To będą pierwsze święta naszego maleństwa. Zarówno rodziców, jak i teściów mam daleko od siebie. Problem dopiero się pojawi, bo każdy będzie chciał żebyśmy byli u nich na wigilii (o noclegu nie wspomnę). Jedni od drugich mieszkają zaledwie 15km i nie ma problemu z przemieszczaniem się. Niestety będąc u jednych, opuścimy wigilię u drugich , bo nie wyobrażam sobie jeździć z niemowlakiem wieczorami gdy pora do snu się będzie zbliżać. Dodam, że ja nocować wolę u swoich rodziców, tam sama lepiej się czuję a i synek tam nie płacze.
Jak Wy rozwiązujecie ten problem co roku, albo go dopiero rozwiążecie???
Odpowiedzi
ja powiedziałam prosto z mostu wigilie spędzamy we dwójkę a raczej trójkę ;) jest 1 i 2 święto od odwiedzin ;) wole czuć się swobodnie w wigilie a nie wkurzać ciągle :)
myslałam nad takim rozwiązaniem. nie wiem tylko, czy mój facet to zrozumie. on na pewno będzie nalegał na swoich rodziców - już boje się tych kłótni
u mnie jest podobnie, ale w Wiglie idziemy do moich rodzicow a BN do męża rodziny, poniewaz dla nas Polakow wigilia jest wazniejszym dniem, a dla mojego meza 25. Grudnia :) wiec jest sprawiedliwie na szczęście :)
szczęściara - masz problem z głowy :)
w sumie to ja zdecydowalam :D i nie przyjelam zadnych sprzeciwow:D
Normalnie to ja zawsze robię wigilie i są i moi rodzice i teściowie+babcie i wujek czyli 10 osób. zawsze chciałam,żeby czas spędzony z obydwoma stronami był równy by nie było zgrzytów. W tym roku ze względu na mój stan teściowa powiedziała,że zrobi wspólną wigilię. Każdy dostanie listę co ma przygotować i będzie sprawiedliwie. Jeśli nie macie za dużych rodzin i rodziny się lubią to może któraś ze stron rodzice/teściowie by się podjęła organizacji wspólnej wigilii.
w tym właśnie tkwi problem - rodziny się nie lubią :( gdybym miała większy dom zrobiłabym u siebie- kto by przyjechał, ten by był
Normalnie to ja zawsze robię wigilie i są i moi rodzice i teściowie+babcie i wujek czyli 10 osób. zawsze chciałam,żeby czas spędzony z obydwoma stronami był równy by nie było zgrzytów. W tym roku ze względu na mój stan teściowa powiedziała,że zrobi wspólną wigilię. Każdy dostanie listę co ma przygotować i będzie sprawiedliwie. Jeśli nie macie za dużych rodzin i rodziny się lubią to może któraś ze stron rodzice/teściowie by się podjęła organizacji wspólnej wigilii.
w tym właśnie tkwi problem - rodziny się nie lubią :( gdybym miała większy dom zrobiłabym u siebie- kto by przyjechał, ten by byłJa od zawsze mam dwie wigiliie bo jezdzilam najpierw na jedna od strony ojca a potem na druga od strony mamy...teraz gdy jestem mezatka nadal mam dwie wigiliie..dogaduje zawsze sie z rodzicami i tesciami co do godziny...najpierw zazwyczaj jemu u moich rodzicow...potem jedzimy do meza i wracamy na nocke do moich ;)to jest jedyne rozwiazanie by nie urazic nikogo...a jak piszesz ze miedzy waszymi domami to 15 kh to radzilabym zrobic to samo wtedy kazdy bedzie spedzal swieta z wami ;)
nie wyobrażam sobie tego :) zamiast cieszyć się wigilią umierałabym z przemęczenia tym dniem ;)głupie 15km ale jak jedni zrobią wigilie o 16 to posiedzimy max godzine jedzac w takim szybkim tempie zeby najpozniej o 17:30 byc u drugich bo dziecko musi isc spac o stalej porze. masakra!!!