Już sama nie wiem czy to normalne...
W połogu wiadomo było, że nie można :-( Potem zanim się przebadałam i zaczęłam brać anty też czekaliśmy aż zaczną działać.
I jakoś tak nigdy nie było jak.... A to maly płakał... a to spał i baliśmy się go obudzić.... a to ja byłam śpiąca...a to moje kochanie padało z nóg...
I tak jestem prawie 6 mcy po porodzie a nasze "spotkania intymne" można zliczyć na palcach jednej ręki... Jakiś obłęd!!
Najgorsze jest to - że mi tak dobrze! Wcale nie mam ochoty na zmianę tego stanu...
Czy to normalne?
Odpowiedzi
Aha... libido... A co to takiego? :(
Teraz po trzecim porodzie to u mnie, jak u @icarii... dzdzownice lepsze libido i zycie seksualne maja...
Jak jest ochota to padam na pysk. Jak nie padam na pysk to cos innego.
Pierwszy raz mam cos takiego. Po dwoch poprzednich porodach szybko wracalismy do "spotkan intymnych". Po pierwszym porodzie po 5. tygodniach pierwszy raz, po drugim porodzie... po dwoch tygodnaich... :)
Teraz czekalismy trzy miesiace, bo oczywiscie gin. odwiedzilam dopiero po ponad 2. m-cach... wszystko inne wazniejsze i takie kolosalne zaniedbanie...
i potem... jak to juz wyzej opisalam... brr... zgrozo... jezeli tak to dluzej potrwa... to masakra normalnie... Ale smiem wierzyc, ze za pare miesiecy bedzie lepiej.
W kazdym razie wiem jedno... z dzieckiem/dziecmi nie mozna sobie pozwolic na spontona. Warto powrocic do umawianych randeczek... Nie umowisz sie, nie zaplanujesz... wyskoczy tysiac innych "wazniejszych" spraw. No i czasem wbrew sobie i zmeczeniu. Bywa, ze pod wplywem tych czynnikow zewnetrznych zapominamy, jakie to fajne bylo... wystarczy sie pare razy "przymusic"... i czlowiek sobie przypomina: hejka! przeciez to jest fajne... to ja trace, jezeli tego unikam...
Ale mi na razie dobrze pisac... i tak czesciej wybieram lozko i poduszke, zeby kimnac...
Normalne i nie normalne to zalezy od osoby. Jedna chce czesciej a druga rzadziej nie ma wtym reguly. Mi po porodzie tez sie nie chcialo a moze glownie ze balam sie wpadki i zaraz kolejnej ciazy po cc. Ale jak moj maz w ciazy sie ograniczal i zadko chcial tak po ciazy dazyl aby bylo i po dwoch tygodniach sie odwazylam. Mialam tylko lekkie plamienie jak tylko wycieralam sie nic wiecej tak wiec spokojnie moglam. Zadnego diskonfortu nie bylo. Dziwie sie jak mozna czekac 6 tygodni az polog minie. Libido mam to same moze troche mniejsze ale niema duzej reguly.
U mnie ochota jest, czasu brak :)
Ale jak maly zasnie to czemu nie :)) Wiec figlujemy .... jednak gorzej mi jest osiagnac sam szczyt :( Kiedys to wystarczyla chwila ... a teraz bywa ze koncze bez ;/