Jak otwieram nowy słoiczek to nie podgrzewam tylko podaje taki w temp pokojowej. Jak mlody całego nie zje,reszte chowam do lodowki i jest na nastepny dzien. Wtedy go podgrzewam i podaje,ale wiekszosci gotuje sama i jak Igor nie zje mi całej porcji obiadu, to jak jest zimny wstawiam do lodowki i jeszcze raz pozwalam sobie go odgrzac za godzinke dwie jak mu głód do dupki zaglądnie Jesli znow nie zje to wywalam.
