2011-06-20 19:18
|
Czy ktoras z Was musiala usunac ciaze z powodow zdrowotnych, finansowych lub jeszcze innych, a moze ktoras z Waszych znajomych byla w takiej sytucji? Jak sobie z tym poradzilyscie?
Odpowiedzi
Po samym pogrzebie czuła się dobrze tzn wypłakała to co musiała ale szybko pozbierała się i żyła normalnie-dla syna-jak mówiła.Ale teraz gdy zbliża się jej przewidywany termin porodu widzę,że jest jej coraz ciężej,że dopiero teraz to wszystko do niej wraca,że dopiero teraz zaczyna o tym mówić....a my...możemy tylko słuchać,współczuć i tłumaczyć,że nie było innego rozwiązania :(
Ja na początku chciałam usunąć ciążę, ze względu na wiek i sytuację życiową. Ale w odpowiednim momencie się ogarnęłam. Teraz strasznie bym żałowała.
moja serdeczna przyjaciółka musiala stracić dziecko ponieważ chorowała na tarczycę.Ciąża zagrażała jej życiu a i maleństwo by nie przeżyło bo nie dość,że straciła wody płodowe to Paulince nie rozwineły się nerki.Musiała normalnie urodzić w 5 miesiącu.Najgorsze było to,że kruszynka zyła ok 5 minut i wiedząc że mała nie ma szans na przeżycie i ratując siebie po to by móc odchować 2 letniego synka musiała zdecydować się na wywołanie porodu.
Po samym pogrzebie czuła się dobrze tzn wypłakała to co musiała ale szybko pozbierała się i żyła normalnie-dla syna-jak mówiła.Ale teraz gdy zbliża się jej przewidywany termin porodu widzę,że jest jej coraz ciężej,że dopiero teraz to wszystko do niej wraca,że dopiero teraz zaczyna o tym mówić....a my...możemy tylko słuchać,współczuć i tłumaczyć,że nie było innego rozwiązania :(
jakie to smutne :(
Po samym pogrzebie czuła się dobrze tzn wypłakała to co musiała ale szybko pozbierała się i żyła normalnie-dla syna-jak mówiła.Ale teraz gdy zbliża się jej przewidywany termin porodu widzę,że jest jej coraz ciężej,że dopiero teraz to wszystko do niej wraca,że dopiero teraz zaczyna o tym mówić....a my...możemy tylko słuchać,współczuć i tłumaczyć,że nie było innego rozwiązania :(
Ja jestem jak najbardziej za aborcją. Jest to decyzja każdej kobiety. Każda powinna móc decydować czy chce wychować dziecko którego nie chciała / nie stać jej / facet ją zostawił czy z powodu miliona innych powodów, czy też nie "marnować" dziecku życia i je usunąć. To jest moje zdanie, ale ja sama bym nie usunęła :) Gdy pękła nam prezerwatywa, miałam do wyboru: iść do lekarza po tabletkę wczesnoporonną, albo czekać... No i doczekałam się drugiej ciąży :) Pierwsza była planowana, druga nie i choć mam trudną sytuację finansową to wiem że sobie z mężem poradzimy bo mamy oparcie przede wszystkim w przyjaciołach i rodzinie.
Pierwsza ciaze chłopak nalegał żebym usuneła. Kupił mi nawet tabketki poronne miałam 17 lat ale nigdy NIGDY nie zabiłabym mojego dziecka!
To dobrze że nie usunełaś ciaży dla mnie to nie jest np żadne wytłumaczenie usuwać ciąże z powodu że mnie chłopak zostawił?! A co komu winne dziecko było takie? Każdy jest dorosły żeby zaczać seks ale potem wychować dziecko to już nie pff żałosne.
Pierwsza ciaze chłopak nalegał żebym usuneła. Kupił mi nawet tabketki poronne miałam 17 lat ale nigdy NIGDY nie zabiłabym mojego dziecka!
To dobrze że nie usunełaś ciaży dla mnie to nie jest np żadne wytłumaczenie usuwać ciąże z powodu że mnie chłopak zostawił?! A co komu winne dziecko było takie? Każdy jest dorosły żeby zaczać seks ale potem wychować dziecko to już nie pff żałosne.czy usunie czy nie.