Ja mieszkam z mamą, nie z facetem. ;) Teoretycznie problemów by nie było, żeby w nocy popilnowała, ale co z tego,skoro rano od 6 musiałabym się córką zajmować, więc automatycznie przechodzi mi ochota na wyjście. ;) Nie te lata studenckie, gdzie się noce zarywało. ;)
