Zaznaczyłam nie ale nie wiem tak naprawde jaka jest twoja sytuacja więc tylko teoretycznie. Ja osobiście nie chciałabym zostać sama z małym dzieckiem.

chodzi o wyjazd męża do pracy za granicę (nie prawdziwe rozstanie), bo inaczej finansowo lipa...
Zaznaczyłam nie ale nie wiem tak naprawde jaka jest twoja sytuacja więc tylko teoretycznie. Ja osobiście nie chciałabym zostać sama z małym dzieckiem.
7miesiecy to bardzo duzo...
jeśli by nie było wyboru i innej możliwości to bym się zgodziła za coś żyć trzeba .
Mój wyjechał niedługo po narodzinach młodego i...wrócił bez kasy, bo tam też okazała się być lipa
Zależy jak trudna sytuacja. Jeśli siedziałby na dupie kilka miesięcy i nie miałby perspektyw na jakąś robotę, to TAK, zdecydowanie TAK.
Jeśli podreperować domowy budżet - zastanawiałabym się...
no ja też nie chcę, ale lepszej pracy raczej nie znajdzie niż tą, którą ma..a realia sa kiepskie z racji tego, że większa część wypłaty idzie na opłacenie wynajmu mieskzania i rachunki..a za parę miesięcy macierzyński mi się skończy i będzie masakra..sama nie wiem czy ja psychicznie wytrzymam taką rozłąkę, bo codziennie jak mąż wychodzi do pracy- nie mogę się doczekać aż wróci..kryzysu w związku się nie boję, bo nasza miłość jest mega mocna...tylko tej tęsknoty. Z dzieckiem wiem, że sobie poradzę, bo wyjścia nie będzie, tylko ta samotność..:(
Tylko że w Polsce o pracę i to za dobre pieniadze jest bardzo ciężko !Mój wyjechał 4 tyg.temu i zostałam sama z dwójka dzieci 7 lat i 3 lata ,jest bardzo ciężko pod każdym względem .Tylko pocieszam się tym,ze bedzie przyjezdzał do nas co 2 mieśiące .Więc muszę być silna i dla niego ,dzieci i sibeie i wytrzymać .Nie maciue możliwości razem jechac ,albo Ty za jakiś czas nie chcesz do niego dołaczyc ?Bo 7 miesięcy to na prawdę bardzo długo !
no chce mnie sciągnąć, ale najpierw chce odłożyć przez ten czas i spłacić kredyt który mamy..wszystko przygotować, a potem ja z małym też do niego dołączymy..taki jest plan, ale życie zweryfikuje
Nie raz bedziesz płakała w poduchę ,jemu w słuchawkę ,nie raz bedziesz chcial aby wrócił .Jak bedzie Ci żle masz nas mozesz zawsze pisać ,takich jak my na tym forum jest bardzo duzo :) Jeżeli macie taki plan być za jakis czas razem to przemyśl to sobie .Trzymam kciuki!
sila wyzsza , miłości do garnka nie wsadzisz ... sa telefony , skype itd.
Dzięki :) wiem,że będzie ciężko, jak byłam w ciąży to jeżdził w delegacje i też ryczałam..ale teraz mam Stasia i będzie dla kogo się zebrać do kupy